Bo szczęście ma oczy niebieskie... I kto powiedział, że jest tylko jedno...

Szukaj

Cytat

Nie mów mi, że niebo jest granicą,
skoro są ślady stóp na księżycu...
H. Coben

O mnie

Moje zdjęcie

Mama cudownej dwójki małych szczęść, przez parę godzin dziennie "pani od świata" czyli nauczycielka w klasach 1-3, z mnóstwem szaleństw i pomysłów w głowie. Na moim blogu dzielę się doświadczeniami z bycia mamą, to miejsce,gdzie spotykają się moje spostrzeżenia, emocje, blaski i cienie związane z macierzyństwem i moją codziennością.

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Archiwum

Popularne posty

Wybieramy kocyk czyli zdrowo, przytulnie i wygodnie :)


Dziś pod lupę biorę kocyki dziecięce. Dlaczego? Ponieważ kocyk kojarzy mi się z ciepłem i otulaniem, a ja sama jestem ogromnym przytulaskiem. Mogłabym porównać się do kota, który poszukuje najbardziej miękkiej poduszki czy koca,  by zwinąć się na nim w kłębek i zapaść w błogi sen :) Z tym snem to różnie bywa, ale poduszki, koc i sofa zawsze cierpliwie czekają ;) Gdy kupowaliśmy sofę, od razu uparłam się na mebel z Ikei- kanapę Ektorp, a to dlatego, że gdy pierwszy raz na niej usiadłam,  czułam jak zapadam się w te poduchy. I jest to mój ulubiony mebel w domu :). Uwielbiam miękkość, przytulne tkaniny, ważne jest dla mnie, aby były one przyjazne dla naszego zdrowia i komfortu.
A więc do dzieła :)
Kocyki bawełniane: naturalne, oddychające, często w opisach producentów można spotkać twierdzenie, ze regulują temperaturę i zapobiegają przegrzaniu, stąd świetnie sprawdzają się jako okrycia w cieplejszym sezonie. Bawełna najlepsza jest do snu, sprawi, że maluszek nie będzie się pocił, jest dobrym przyjacielem skóry dziecka.
Bawełna rośnie sobie o tak, to roślina, której nasiona otoczone są przez białe włókna, wyglądające jak wata :)

http://pl.wikipedia.org/wiki/Bawełna_%28włókno%29

Gotowe włókna zbiera się za pomocą specjalnych maszyn. Jak widać do produkcji włókna bawełnianego nie trzeba wykorzystywać żadnych środków chemicznych, ono po prostu sobie rośnie :) No chyba, że mówimy o nawozach i środkach owadobójczych, chroniących roślinę przed szkodnikami, te niestety są stosowane na szeroką skalę. Na szczęście można kupić kocyki z bawełny organicznej, czyli takiej uprawianej bez zastosowania pestycydów, barwionej naturalnie. 
Kocyki bawełniane mogą być cieniutkie lub bardziej mięsiste i grubsze.  Bardzo podobają mi się kocyki dziane czyli takie, których technika produkcyjna oparta jest na sztuce robienia na drutach.

http://filipkowo.pl/pl/p/Motherhood-kocyk-bawelniany-classic-wrzos-/1061
https://kids.showroom.pl/dziecko/2017,maylily-kocyk-dziany-cottonlove
http://www.ekomaluch.pl/martello-kocyk-ba-bu-105-x-75-cm
http://www.lovesove.pl/produkt/kocyki-i-pledy/koral-kocyk-dziany--vuga.html
http://www.lovesove.pl/produkt/kocyki-i-pledy/laguna-turkus-kocyk-cottonclassic--color-stories.html
Innymi naturalnymi tkaninami są len, jedwab, wełna. Jednak kocyki dziecięce z tych materiałów raczej rzadko kupujemy. I to chyba zrozumiałe, przykładowo wełniany kocyk jest wymagający jeśli chodzi o pielęgnację i byłby może zbyt szorstki dla delikatnej skóry dziecka, mówi się też o uczulających właściwościach wełny, lniany z kolei ciągle byłby wymięty, wiemy doskonale, że len nie jest sprężysty i dokładne wyprasowanie lnianej tkaniny nie jest takie proste :) a jedwab... cóż, gdybym więcej zarabiała ;) Jeśli jednak używacie kocyków z tych tkanin i uważacie, że warto je polecić, piszcie :)

Wynika więc z tego, że cała reszta kocyków najczęściej proponowanych nam przez sklepy produkowana jest z materiałów sztucznych bądź syntetycznych. Od razu wyjaśnię, że włókna sztuczne wytwarza się ze składników pochodzących z przyrody i proces ten wspomaga się środkami chemicznymi. Przykładem na włókno sztuczne jest popularna wiskoza, stworzona z celulozy (masy drzewnej), przy udziale związków chemicznych- to tak w dużym uproszczeniu ;) 
Z kolei syntetyki w całości są stworzone ze związków chemicznych. Przykładowe syntetyki to poliester, akryl, nylon. 
Okazuje się, że np bardzo modne obecnie bambusowe otulacze, kocyki i inne bambusowe cuda wcale nie są w 100% naturalnymi produktami. Bambus jest rozdrabniany i poddawany działaniu rozpuszczalników chemicznych, powstaje wtedy celuloza, a z niej  wiskoza bambusowa, czyli włókna bambusowe, o których piszą producenci podając skład kocyków. Owszem można włókno bambusowe wytworzyć mechanicznie, tak jakby ręcznie, bez wykorzystania chemii, ale jest to tak kosztowne i pracochłonne, a w efekcie wyrób nie jest wystarczająco miękki, tak więc, spotykane jest to naprawdę rzadko. Na korzyść bambusa przemawia fakt, że do jego uprawy nie potrzebne są żadne chemiczne nawozy chroniące, bo szkodniki go nie atakują, z racji jego antygrzybicznych i antybakteryjnych właściwości. Fajnie, prawda? :)

A więc czy kupować kocyki z innego materiału niż bawełna? Moim zdaniem tak, warto jednak poznać właściwości materiału, z którego kupujemy kocyk. Znając je, będziemy mogli określić przeznaczenie kocyka (do spania, do bezpośredniego kontaktu ze skórą, do wózka na dwór,  na zimę, na lato), będziemy też wiedzieli, czego się po nim spodziewać, więc nie będziemy później narzekać. Ważne też, by tkaniny miały certyfikaty: międzynarodowy OEKO TEX STANDARD 100 lub polskie: Bezpieczny dla dziecka oraz Bezpieczny dla niemowląt. Wtedy wiemy, że wyrób jest wolny od szkodliwych substancji. Poza tym warto mieć kilka kocyków, a więc miejmy jeden lub dwa bawełniane i np polarowy na chłodniejsze dni. Poniżej krótka charakterystyka właściwości kocyków niebawełnianych.

Kocyki bambusowe: wykonane są z włókna bambusowego, mimo, że jest to materiał przetworzony, to bambus nadal zachowuje wiele dobrych właściwości: kocyki są bardzo miękkie, lekko połyskliwe, gdzieś przeczytałam, że mogłyby imitować jedwab. Są oddychające, co jest szczególnie ważne w przypadku niedojrzałej skóry malucha. W ciągu lata materiał z włókna bambusowego może chronić przed gorącem, jest o 2, 3 stopnie chłodniejszy od otoczenia. Wiskoza bambusowa pochłania wilgoć i utrzymuje ją z dala od skóry, stąd popularność zdobywają ręczniki bambusowe. Wytrzymałość to kolejna cecha, dobrze się piorą i nie tracą na wyglądzie. Mali alergicy mogą spać spokojnie, włókno bambusowe nie uczula, dzięki swojej antystatyczności nie gromadzi kurzu, co więcej działa kojąco na podrażnioną skórę :)

http://www.mamissima.pl/dla_niemowlat/la_millou_-_bambusowy_kocyk_wielorybki.html
http://sklep.camphora.pl/product.php?id_product=267

Kocyki polarowe: są wytrzymałe i długo zachowują swoje właściwości. Po wypraniu błyskawicznie wysychają no i nie musimy ich prasować.  W dotyku są miękkie i przytulne. Nie elektryzują się. Polar tworzony jest z niezwykle cienkich mikrowłókien poliestrowych i uwaga, polar dobrej jakości jest materiałem oddychającym,  ponieważ jego włókna splecione ze sobą są w środku puste, to takie rurki. Produkując polar wzorowano się na futrze niedźwiedzia polarnego. Materiał jednocześnie utrzymuje naturalną, optymalną ciepłotę zbliżoną do temperatury naszego ciała. Dodatkowo odparowuje wilgoć, stąd wykorzystywany jest do produkcji ubrań sportowych. Moim zdaniem kocyk polarowy świetnie nadaje się jako okrycie do wózka na chłodniejsze dni.
http://scandinavianbaby.pl/product-pol-447-Elodie-Details-Kocyk-polarowy-Rockabilly-Dot.html

Wszyscy zapewne znają kocyki z polaru minky. Oryginalnie tkanina produkowana jest w USA przez fabrykę Shannon Fabrics. Charakterystyczną jej cechą jest niebywała miękkość i delikatność oraz tłoczenia- najpopularniejsze kropki (stąd też jego nazwa pochodząca z jęz. angielskiego minky dots), ale bardzo fajny jest też gładki minky np szynszyla (drugie zdjęcie poniżej). Wybierając kocyk z polaru minky, musimy uważać co kupujemy. Polar różni się od polaru :) Chodzi o gramaturę- przykładowo gramatura 100g/m2 oznacza, że 1 metr kwadratowy materiału waży 100 gramów. Prawdziwy minky czyli taki, który po praniu nie skurczy się, nie spłaszczy, będzie nadal sprężysty i nieziemsko miękki, posiada gramaturę 400g/m2 i więcej. I takich materiałów szukajmy. Modne są połączenia minky z bawełną, co zwiększa komfort użytkowania.

www.lamillou.com

www.pakamera.pl (kocyk frank&phil)

Kocyki akrylowe: Nie mogę zbyt wiele o nich powiedzieć, bo nie posiadam takowego. Są to takie ciepłe misie, które grzeją, są bardzo grube i milutkie w dotyku. Wykonane z syntetycznej tkaniny, jaką jest akryl, często z domieszką poliestru. Szybko schną, są trwałe i odporne na działanie promieni słonecznych, nie uczulają, jak wszystkie syntetyki zresztą. Niestety elektryzują się i nie oddychają :(, czyli powodują pocenie się. No i są łatwopalne. Tak więc ostrożne ;) Lżejszą wersją są kocyki z mikrofibry czyli mieszanki poliestru i nylonu, są bardzo przyjemne w dotyku, trwałe i na pewno skóra lepiej zniesie kontakt z takim kocykiem.

www.bajka.net/kocyk akrylowy




Jak jest u nas? Kompletując wyprawkę dla Helenki zaopatrzyłam się w 2 bawełniane kocyki i dwa z mikrofibry, cieplejsze. Bawełna jest ponadczasowa, ale te kocyki z mikrofibry też sprawdziły się całkiem dobrze. Helenka nie pociła się pod nimi i wszystko było OK. Z czasem kupiłam kocyk z minky, z ciekawości, chciałam się przekonać cóż to za wynalazek. Jednak skusiłam się na tańszy i niestety po kilku praniach nie wyglądał najlepiej, zawiodłam się, bo tyle o tym minky słyszałam, a tu proszę, klops... Za namową koleżanki całkiem niedawno kupiłam Helence kocyk z La Millou, z jednej strony bawełniany, z drugiej minky, a w środku silikonowe wypełnienie. Różnica między tym kocykiem, a kupionym wcześniej jest kolosalna.  La Millou jest naszym ulubionym. Nie żałuję wydanych pieniędzy i pewnie kupię coś jeszcze, bo pojawiły się fajne nowości (również z bawełny i bambusa). Koralowy kocyk jest niezwykle lekki, niczym piórko, sprężysty, na początku bałam się, że szybko się zniekształci, tak jest delikatny, ale okazało się, że jest niezniszczalny. Po każdym praniu wygląda tak samo. Helenka pod nim śpi, okrywam ją stroną bawełnianą, nie poci się, jest jej cieplutko. Smutny fakt, bo królik uszaty poszedł trochę w odstawkę, teraz kocyk jest najlepszym przytulaczem. 





A czy Wasze maluszki mają swój ukochany kocyk? 
Piszcie, bo już trochę się za Wami stęskniłam. Jakoś tak długo nie mogłam dokończyć tego rozdziału, ale udało się :).
Pozdrawiam wszystkich gorąco i do przeczytania :)

14 komentarzy

  1. Twoja córeczka otulona kocykiem wygląda słodziutko ;)

    Moja malutka ma już ulubione swoje kocyki. Aż trzy! i wszystkie są polarowe ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No słodziak taki z tej Helenki ale i z Twojej Zosi również :). I nie wiem czy Zosia to nie większy przytulak skoro ma aż trzy ulubione kocyki :)

      Usuń
  2. My mieliśmy zwyczajne kocyki. Nic nadzwyczajnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne, że spełniały swoją funkcję :)

      Usuń
  3. Mają ten swój ulubiony :) marzy mi się taki z minky muszę taki uszyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrafisz szyć? Jeśli tak, to może i dla nas coś uszyjesz :) Ja niestety chyba nie mam takich zdolności, nigdy nie próbowałam.

      Usuń
  4. Dokształciłam się dzięki Tobie :) Ile razy używamy pojęć różnych i nie zawsze do końca wiadomo co się pod nimi kryje, będąc mamą dobrze mieć taką wiedzę. Ciekawi mnie ten bambus, jeszcze nie miałam z nim do czynienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama jak zbierałam te informacje, sporo się dowiedzialam;) Fajnie, że coś z tego Ci się przydało. Myślę, że zwłaszcza jak się ma w domu alergika, to mogą być istotne informacje. Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Mamy akrylowy i polarowy, są już za małe dla córki, ale lubi je i bawi się nimi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli sprawdza się fakt, że kocyk może być najlepszym przyjacielem malucha, przytulanką i zabawką :)

      Usuń
  6. Wcześniej miałam kocyki polarowe i akrylowe. Niedawno ciocia uszyla mi z minky i bawełny ale bez wypełniania, bo to ma być na lato. Jednakże wszyla zamek wiec zawsze mogę włożyć kołdrę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię praktyczne rozwiązania, jak każda mama zresztą :) Świetny pomysł z wyjmowanym wypełnieniem.My nasz kocyk będziemy musiały odłożyć na lato, bo chyba będzie zbyt ciepły.

      Usuń
  7. Franuś uwielbia swoje kocyki z wypełnieniem z La Millou, zwykle śpi pod nimi, bo są jednocześnie ciepłe i leciutkie. Ja z kolei ma świra na punkcie bambusków, są tak miłe i delikatne w dotyku, że sama bym sobie kupiła taki bambusowy kocyk do spania pod nim w lato.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zajrzałam do La Millou, jaką mają piękną księżycową kolekcję :) Tak, te kocyki są bardzo leciutkie, do snu idealne. Skoro nasze maluszki mają swoje ukochane kocyki, to teraz pora na nas, kupujemy sobie bambusowe koce na lato ;)

      Usuń